Reklama

Siostra Paschalia z Afryki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W okresie wakacji przyjeżdża na urlop oraz w odwiedziny do rodziny kilku polskich misjonarzy pochodzących z Podbeskidzia. Nie mamy ich zbyt wielu w świecie z naszego regionu, zatem każdy taki przyjazd jest wydarzeniem i spotkaniem tych osób z Ojczyzną po latach. Swoją matkę w Andrychowie odwiedziła siostra Paschalia, pracująca w sercu Afryki - w Burundi. Jej mama przed swoim blokiem przy ul. Olszyny dba społecznie o zieleń i czystość oraz małą kapliczkę na wspaniałym modrzewiu. Tego dnia udzieliła gościny nie tylko córce, ale także jej dwóm współsiostrom z afrykańskiej misji.
Towarzyszące siostrze Paschalii Burundyjki - siostry Agnieszka i Teresa nauczyły się trochę mówić po polsku, z olśniewająco białym uśmiechem witały się z zaciekawionymi mieszkańcami. Siostra Teresa uczyła się w szkole podstawowej prowadzonej przez polskie zakonnice. Siostra Agnieszka poznała polskie zakonnice, gdy miała 15 lat. Pracowała już w misji w Kamerunie 3 lata, w kraju gdzie większość wyznawców stanowili muzułmanie. Pokochała także Polskę, ojczysty kraj Ojca Świętego Jana Pawła II, którego poznała osobiście w czasie jego pielgrzymki do Burundi w 1990 r.
Siostra Paschalia wspomina: „Po ukończeniu szkoły jakiś czas pracowałam, myślałam o założeniu własnej rodziny. Do zgromadzenia zakonnego wstąpiłam w marcu 1991 r. Ziarno powołania zasiały we mnie zagórnickie rekolekcje wielkopostne dla dzieci z udziałem przybysza z Afryki, ojca misjonarza (spotkała się ze zbiorami afrykanistycznymi polskich misjonarzy w klasztorze w Czernej - przypis MK). Pragnienie wyjazdu na daleką misję było już we mnie wcześniej, jeszcze w szkole podstawowej w Zagórniku. Potem byłam w polskiej szkole medycznej, z której wyniosłam wykształcenie pielęgniarskie, tak potrzebne na misjach, zwłaszcza w krajach afrykańskich. W Burundi przebywałam od 2003 r., to moje pierwsze odwiedziny Ojczyzny po tym okresie. Po wakacjach wracam do Burundi”.
Siostra opowiada, że jej zgromadzenie ma swoje misje w wielu krajach świata, m.in w Afryce (Burundi, Ruanda, Kamerun), ale także w Azji, w Europie - we Francji i we Włoszech. Siostry apostołują katechetycznie, ale także pracują w przedszkolach, opiekują się chorymi. W tej pracy ważna jest znajomość języków obcych. W Burundi mówi się po francusku i w afrykańskim języku kirundi. „To język trudny dla Polaków. Nauczyłam się podstaw tego języka w zakresie potrzebnym do porozumienia się z chorymi. To ludzie bardzo prości i bezpośredni. Kontakt z nimi i wzajemna pomoc daje mi bardzo wiele radości. Nauczyłam się tam ufać w Pana Boga” - mówi Siostra.
Wiele mówią o życiu i pracy w Afryce zdjęcia na tle murzyńskich chat i tropikalnej, wspaniałej przyrody. Burundi to kraj pięknie położony na wzgórzach. Trzeba jednak pamiętać o wygasłym kilka lat temu w tym kraju konflikcie etnicznym, który pociągnął tak wiele cierpienia i ofiar. „Kiedy tam przyjechałam 3 lata temu, część ludności czuła się jeszcze zagrożona. Obecnie jest już w miarę spokojnie. Unormowała się sytuacja, od kiedy nowy prezydent objął swoje rządy, i znajdujące się w lasach wojska partyzanckie zostały stamtąd wycofane, część z nich wróciła do cywila, część została wcielona do policji narodowej. Nowy prezydent zarządził bezpłatne nauczanie dzieci w szkole podstawowej i bezpłatne leczenie dzieci do lat pięciu i kobiet ciężarnych. Tak więc sytuacja od półtora roku ustabilizowała się i ufamy, że będzie trwały pokój. Dociera do nas także Tygodnik Katolicki Niedziela” - mówi siostra Paschalia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2006-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Kościół w Ceucie organizuje czuwanie modlitewne w intencji pokoju

2026-08-09 18:37

Vatican Media

Więcej ...

Nawrocki: pilnowanie żyrandoli jest nie dla mnie

2026-08-09 16:32

PAP

Pilnowanie żyrandoli jest nie dla mnie - powiedział w niedzielę podczas spotkania z mieszkańcami Skawiny (woj. małopolskie) prezydent Karol Nawrocki. Zapewnił, że podczas drugiego roku prezydentury będzie spotykał się z Polakami.

Więcej ...

Surogatka walczy o życie dziecka, którego aborcji chcą biologiczni rodzice

2026-08-10 08:47

Karol Porwich/Niedziela

Przed amerykańskim sądem toczy się bezprecedensowy proces, odsłaniający ciemną stronę surogacji, która wiąże się z traktowaniem ludzi jako towaru na zamówienie. Biologiczni rodzice domagali się aborcji dziecka, u którego wykryto uleczalną wadę serca, czego stanowczo odmówiła matka zastępcza, deklarując, że przejmie nad nim opiekę i zapewni mu odpowiednie leczenie kardiologiczne.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Zmarł brat Marian Markiewicz CFCI

Niedziela w Warszawie

Zmarł brat Marian Markiewicz CFCI

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wiadomości

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...