Kahlenberg - historyczne wzgórze, widoczne ze wszystkich stron
Wiednia, położone 483 m n.p.m., a na nim kościół św. Józefa, w niedzielę
12 września br. był świadkiem podniosłych uroczystości. Złożyły się
na nie przede wszystkim: 316. rocznica odsieczy wiedeńskiej pod naczelnym
dowództwem króla Jana III Sobieskiego, 16. rocznica wizyty Ojca Świętego
Jana Pawła II na Kahlenbergu, 50. rocznica święceń kapłańskich rektora
kahlenberskiej świątyni - ks. Jerzego Smolińskiego, odsłonięcie tablicy
upamiętniającej służbę Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w polskim
sanktuarium narodowym oraz tradycyjne polskie dożynki.
Co roku polski kościół na wiedeńskim wzgórzu odwiedza około
miliona wiernych z całego świata. Jednak najczęściej, najchętniej
i najliczniej przybywają tutaj Polacy. Kahlenberg jest bowiem dla
nich szczególnym symbolem zwycięstwa, nadziei, wiary i umiłowania
wolności. Tak było i tym razem...
Z kart historii...
Reklama
Pierwsze wzmianki o Kahlenbergu pochodzą z 1101 r., kiedy to margrabia
Leopold III przeniósł swoją siedzibę z Melku na wzgórze zwane dziś
Leopoldsberg, a sąsiadujące bezpośrednio z Kahlenbergiem. W 1246
r. Kahlenberg przejęli Kanonicy Regularni i przez cztery wieki byli
jego właścicielami. W 1627 r. cesarz Ferdynand II, dzięki staraniom
polskiego magnata Mikołaja Wolskiego, sprowadził do Austrii kamedułów
i na zasadzie wymiany z Kanonikami Regularnymi uzyskał Kahlenberg
i przekazał go Kamedułom pod budowę klasztoru i kościoła pw. św.
Józefa.
Dzieło budowy zostało zakończone w 1639 r. Radość jednak
nie trwała zbyt długo. Podczas wojny trzydziestoletniej Szwedzi złupili
pustelnię i zmusili zakonników do opuszczenia klasztoru.
Przed śmiertelnym niebezpieczeństwem stanął Kahlenberg,
jak zresztą cała Austria i Europa, w 1683 r. Sułtan Mehmed IV postanowił
rozszerzyć państwo osmańskie na całą Środkową Europę i narzucić jej
islam.
I z tego zagrożenia Kahlenberg wyszedł zwycięsko, choć sytuacja
była dramatyczna. 20-tysięczna husaria pod wodzą króla Jana III Sobieskiego
zadała Turkom przygniatającą klęskę. 12 września wszedł na karty
historii jako dzień największego zwycięstwa.
W 1782 r. cesarz Józef II specjalnym dekretem zniósł w państwie
habsburskim wszystkie zakony kontemplacyjne. W tym też czasie kameduli
opuścili wiedeńskie wzgórze.
Od tego momentu kościół na Kahlenbergu przechodził smutne
koleje losów. Prywata, egoizm i szarganie świętościami niszczyły
wiekową świątynię. Dopiero w 1849 r. Józefina i Jan Finsterle odkupili
kościół i własnym kosztem go odrestaurowali. Odtąd w kościele św.
Józefa na Kahlenbergu odprawiano w niedziele i święta Msze św., zaś
dzięki hojności dobroczyńców postarano się o utrzymanie przy świątyni
kapłana.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zmartwychwstańcy na Wzgórzu Zwycięstwa
4 kwietnia 1906 r. historyczny kościół pw. św. Józefa przekazano
polskiemu Zgromadzeniu Księży Zmartwychwstańców, którym zawsze była
bliska idea niepodległości, wolności i zmartwychwstania Ojczyzny.
Rok później papież Pius X przekazał kościołowi św. Józefa
kopię obrazu Maryi z rzymskiego kościoła, który do chwili obecnej
umieszczony jest w głównym ołtarzu. Aby podkreślić znaczenie świątyni
na Kahlenbergu, Papież przydzielił jej aż 9 odpustów zupełnych.
W 1907 r. generał Ojców Paulinów, o. Euzebiusz Rejman, wzbogacił
świątynię kopią Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Od tego czasu Matka
Boża doznaje w tym wizerunku szczególnej czci od pielgrzymów i turystów,
którzy nazywają ją Czarną Madonną.
Minęło 316 lat
Polacy pamiętają. 12 września br. przybyli na Kahlenberg po raz
kolejny, aby wyrazić wdzięczność Bogu za to, że dał zwycięstwo, aby
uczcić dzień, przez który tak chwalebnie weszliśmy w dzieje Europy.
Uroczystość w świętym miejscu zwycięstwa rozpoczęła się
o godz. 10.00. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił arcypasterz
Kościoła wrocławskiego, kard. Henryk Gulbinowicz. W Eucharystii udział
wzięli licznie zgromadzeni rodacy - duchowni i świeccy. Przybył też
prowincjał Księży Zmartwychwstańców - ks. Adam Piasecki, ambasador
Polski - Jan Barcz, konsul generalny w Wiedniu - Janusz Szczepkowski,
ministrowie na czele z min. Ryszardem Czarneckim, świat nauki i kultury,
przedstawiciele związków i stowarzyszeń, ataszat wojskowy, Komitet
Renowacji Kościoła Kahlenberskiego, Zespół Artystyczny "Tysiąclatki"
z Katowic, husaria z Zawiercia, szkoły im. Jana III Sobieskiego,
harcerze, poczty sztandarowe, korespondenci i dziennikarze.
Uroczystą Liturgię rozpoczął hymn Gaude Mater Polonia w
wykonaniu Archikatedralnego Chóru z Katowic.
W homilii kard. Gulbinowicz przywołał na pamięć tamto historyczne
wydarzenie sprzed 316 lat. Zatrzymał się dłużej nad osobą i wiarą
polskiego monarchy, który wiedział doskonale o tym, że jeżeli Bóg
nie pomoże, to zwycięstwa nie będzie. O godz. 4.00 nad ranem w niedzielę
Opatrzności Bożej podczas Mszy św. Jan III Sobieski zawierzał Bogu
losy tej bitwy. "Jego żarliwa wiara w Boga, jego bezgraniczne zaufanie
Maryi sprawiły, że uratował chrześcijańską Europę i jej kulturę przed
zalewem Turków. Wysiłkowi militarnemu zjednoczonych armii błogosławił
Bóg, a polski monarcha widział w tym zwycięstwie szczególną Jego
interwencję. Nic więc dziwnego, że list do papieża Innocentego XI
rozpoczął od słów ´Venimus, vidimus et Deus vicit´" - podkreślał
Kaznodzieja.
Podczas Eucharystii Ksiądz Kardynał przekazał polskiemu
kościołowi na Kahlenbergu dar archidiecezji wrocławskiej - obraz
Matki Bożej zwanej Sobieską.
Ambasador Polski w Austrii
Ks. Jerzy Smoliński, który od 1983 r. jest rektorem kościoła św.
Józefa na Kahlenbergu, podczas uroczystej Eucharystii obchodził jubileusz
50-lecia kapłaństwa.
Każdego dnia na wzgórzu kahlenberskim Ksiądz Rektor wita
grupy pielgrzymkowe z Polski, które najczęściej przybywają na to
święte miejsce w drodze do Rzymu. Jest duszpasterzem i przewodnikiem
wszystkich Polaków, a Ojciec Prowincjał nazwał go nawet "ambasadorem
Polski na ziemi austriackiej". Zaznaczył także, że od momentu przyjęcia
święceń kapłańskich w Krakowie jest on wielkim znakiem nadziei dla
ludzi, do których był posyłany. "Kraków, Kościerzyna, Drawsko Pomorskie,
Radziwiłłów Mazowiecki - to tylko niektóre stacje Twojej kapłańskiej
posługi. Miłość do Matki Bożej oraz wielkie zaufanie do Boga sprawiły,
że zawsze odważne decyzje, które podejmowałeś, były trafne, choć
nie wszyscy w to wierzyli" - mówił o Księdzu Jubilacie Ojciec Prowincjał.
Z kolei przedstawicielka laikatu, składając Czcigodnemu
Jubilatowi gratulacje i życzenia z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa,
podkreśliła jego wielkie oddanie Bogu i ludziom, którego doświadczają
na kahlenberskim wzgórzu. "Swoim życiem, wiarą i dobrocią o każdej
porze dnia i nocy służysz Bogu i Ojczyźnie. Zdobyłeś sobie uznanie
i szacunek. Jakże wielu dzięki Twojej postawie wychodzi z tego miejsca
z nowym, lepszym patrzeniem na sens życia" - mówiła.
W dowód szczerej wdzięczności za podejmowany każdego dnia
trud duszpasterski Ksiądz Jubilat otrzymał 50 pięknych, czerwonych
róż, a w długim szeregu ustawiły się dzieci w ludowych strojach,
przekazując ks. Smolińskiemu upominki z różnych stron Polski.
A co na to Ksiądz Rektor? Podszedł do pulpitu i z wrodzoną
sobie skromnością zapewnił uczestników Świętej Liturgii o tym, że
słowa, które padły pod jego adresem, nie należały do programu uroczystości,
a dary, które otrzymał, z pewnością przydadzą się potrzebującym.
Eucharystia zakończyła się żarliwym śpiewem hymnu Boże,
coś Polskę - który tutaj, na ziemi austriackiej, brzmiał jakoś inaczej,
prawdziwiej, bardziej tęskno i majestatycznie.
Na zewnętrznej ścianie kościoła św. Józefa odsłonięto tablicę
pamiątkową, a zaraz potem przed głównym wejściem do świątyni odbyły
się tradycyjne polskie dożynki. Zgromadzeni na Wzgórzu Zwycięstwa
Polacy, zarówno mieszkający w Austrii, jak i pielgrzymi z Polski,
na znak jedności i braterstwa podzielili się okruchami dożynkowego
chleba. Wzajemnym życzeniom, wspomnieniom i refleksjom towarzyszyły
śpiewy i tańce w wykonaniu Zespołu Artystycznego "Tysiąclatki".



